Ćwiczenia bez sprzętu na zewnątrz – kilka słów na początek

Jeżeli naprawdę chcesz osiągnąć wymarzoną sylwetkę to żadna wymówka Cię nie powstrzyma. „Nie chce mi się jechać” – zapomnij o tej wymówce, wystarczy zawiązać sznurówki w butach i wyjść na zewnątrz. Street Workout cechuje się tym, że możesz rozpocząć praktycznie w każdym miejscu. W drodze do sklepu po chipsy, jak najbardziej, wszystko będzie w porządku. Najważniejsze to zacząć, ale skoro czytasz ten artykuł, to jesteś w dobrym miejscu. Początki to praca przecierania nowych szlaków neuronalnych, budowania nowych, silnych nawyków, wzmacniania dyscypliny treningu. Aby wejść z entuzjazmem i nie wypaść w przedbiegach napiszę kilka słów, które mam nadzieję weźmiesz sobie do serca. Zaczynamy!

Cel treningu to początek drogi

Tyle razy już pewnie słyszałeś jak ważny jest cel, bez celu nie wiesz, w którym kierunku zmierzać. Jak się zachować, jakie wykonywać ćwiczenia? Pomogę Ci trochę. Przeczytaj uważnie zdanie: „ćwiczenia bez sprzętu na zewnątrz”, niech zabrzmi w Twojej głowie. Tak! Już w tym zdaniu masz zapisany cel. Początkiem i jednocześnie prostotą drogi street workout jest praca z własnym ciałem. Nie są potrzebne hantle, maszyny, przyrządy, wyspecjalizowane pomieszczenia. Nie musisz rozpisywać treningu, nie musisz nawet spinać się sytuacją, że nie zdążysz na trening. Wymówkę z cyklu: „ nie mam czasu” wyrzuć do śmietnika.

Najłatwiejsze na początek jest zapoznanie się z kilkoma prostymi ćwiczeniami: pompki, pompki na kolanach, plank, plank bokiem. Z odnalezieniem jak wykonać każde z tych ćwiczeń nie powinieneś mieć problemu. W internecie jest już teraz mnóstwo profesjonalnych porad. Zaczynasz od małego kroku, a każdy kolejny krok niech prowadzi do odkrycia kolejnych stopni ku wymarzonej sile, wytrzymałości i sylwetce. Nie musisz mieć na początku rozpisanego planu działania, plan będzie pisał się w trakcie. Budując silny nawyk treningu samoistnie będziesz zdobywać informacje z różnych źródeł. Złap zajawkę, baw się dobrze i czytaj dalej.

Korzyści płynące z ćwiczeń na zewnątrz

Trening bez sprzętu możesz rozpocząć w każdym miejscu. Wystarczy zebrać w sobie moc do działania. Uznajmy, że skoro dotarłeś do tego miejsca w tekście, to jesteś na tyle zdeterminowany, żeby znaleźć siłę do zrobienia kilku pompek. Weź oddech, czytamy dalej. Kolejnym bardzo ważnym aspektem treningu na zewnątrz jest tlen! Tak, dobrze czytasz. Podaż tlenu jest znacznie większa, gdyż jego stężenie w przestrzeni otwartej jest większe i jest lepszej jakości niż w zamkniętym, klimatyzowanym pomieszczeniu. Większa podaż tlenu do organizmu powoduje lepszą pracę mózgu i mięśni. Po treningu jesteś dotleniony i zrelaksowany. Hartujesz ciało i ducha. Bo pracując na zewnątrz wystawiasz się na zmiany temperatury, podmuchy wiatru, promienie słoneczne (dodatkowy plus, dzięki promieniom słonecznym ciało wytwarza witaminę d), gradobicie 😉 Oprócz korzyści płynących z ćwiczeń, trenujesz dodatkowo układ immunologiczny, wzmacniasz silną wolę i hartujesz się na zmienne warunki pogodowe. Po kilku miesiącach treningu, zauważysz jak silny się stajesz i jak mocny jest twój układ odpornościowy.

Street Workout – jak zacząć?

Na początek warto znaleźć swoje miejsce do treningu, plac na zewnątrz z drążkami (w obecnych czasach w dużych miastach nie ma z tym problemu), najlepiej blisko miejsca zamieszkania. Jeżeli wybierasz trening w domu, to po prostu przestań to czytać i zacznij pompować. Dobrze, jak już wróciłeś do tekstu, to kolejnym mocnym akcentem w rozpoczęciu przygody ze Street Workoutem będzie założenie dziennika treningu, w którym będziesz zapisywać swoje postępy i plany treningowe. Możliwe, że u Ciebie sprawdzi się również jakaś aplikacja, z którą na początek będziesz wykonywał plany treningowe. Po czasie roztrenowania, samoistnie będziesz chciał czerpać wiedzę treningową z innych źródeł. Wspaniałym rozwiązaniem jest zamontowanie drążka w domu, bo w trakcie kiedy wstajesz od komputera lub gdy przechodzisz z pokoju do kuchni, możesz wykonać ćwiczenia rozciągające. I ogólnie budować solidne plecy nie ruszając się z domu. A jak masz plecy, to nikt Ci nie podskoczy, wiadoma sprawa 🙂 Jeżeli zaczynasz przygodę w pojedynkę istnieje szansa, że na „placu boju” poznasz kompanów do wspólnych ćwiczeń. Zawsze możesz zapytać czy masz dobrą technikę. Ja nigdy nie spotkałem się z negatywną reakcją na moje pytania. Ludzie są pomocni, a Ty dodasz sobie kolejne punkty do rozwoju płynącego z trenowania Street Workoutu.

Koło ratunkowe, kiedy przychodzi zwątpienie

Możesz być więcej jak pewien, taki moment nastąpi. Street Workout to nie jest magiczna metoda, która jest bezbolesna i bez wysiłkowa. Już Szekspir napisał „Zwątpienie to zdrajca, który zwycięstwo z rąk wydziera, kiedy Cię trwogą odwodzi od próby”. Twoimi trwogami będą bóle mięśni, zmienne warunki pogodowe, brak chęci, wszelkiego rodzaju wymówki. Ale jak wiesz, że wróg czeka na Ciebie, przygotuj się na niego. W trudnych chwilach, obejrzyj jakiś film z treningu bardziej doświadczonych zawodników. Złap motywującą książkę autobiograficzną znanego sportowca. Zadzwoń do kumpla, który trenuje. A najlepiej jak przyjdzie taki moment, załóż czym prędzej strój do treningu, wskocz w swoje buty i do dzieła. Jesteś gotowy, żeby przejść przez burzę i na końcu stanąć w blasku tęczy mówiąc: „ja to jestem jednak Kozak.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *